31 PAź 2017

Co zrobić, gdy konkurencja za bardzo upodabnia swój produkt do Twojego?

Wprowadzenie na rynek produktu lub usługi wiąże się z wieloma kosztami, zaczynając na badaniach marketingowych, testach produktu, projektach graficznych, na kosztach operacyjnych kończąc. Zdobycie uznania wśród konsumentów zajmuje również sporo czasu, a jak mówi dobrze znane wszystkim powiedzenie – „czas to pieniądz”.

Coraz częściej zdarza się, że producenci produktów konkurencyjnych chcą skrócić czas adaptacji produktu na rynku. Aby tego dokonać postanawiają skorzystać z renomy konkurentów i proponują artykuły o podobnej nazwie i/lub w podobnym opakowaniu. Takie działania wprowadzają w błąd konsumentów i tym samym są one traktowane jako nieuczciwa konkurencja.

Czym według polskiego prawa jest nieuczciwa konkurencja?

Przedsiębiorcom, wobec których podjęto opisane wyżej praktyki z pomocą przychodzą przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Ogólnie rzecz ujmując, czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeśli zagraża lub narusza to interes innego przedsiębiorcy lub klienta.

Szczegółowych przykładów praktyk nieuczciwej konkurencji jest bardzo dużo. Może być to min. fałszywe oznaczenie pochodzenia geograficznego produktów, wprowadzanie klienta w błąd co do jakości oraz ilości produktu, możliwości jego naprawy, sposobu wykonania, przydatności, a także zatajenie ryzyka korzystania z produktu. Również utrudnianie dostępu do rynku nie jest zgodne z zasadami uczciwej konkurencji.

Oczywiście także naśladowanie gotowego produktu, polegające na tym, że za pomocą technicznych środków reprodukcji jest kopiowana zewnętrzna postać produktu jest traktowane jako nieuczciwa konkurencja, o ile może wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu.

Powyższe przepisy mają charakter ogólny, stąd też celem oceny, czy w konkretnym przypadku dojdzie do naruszenia przepisów ustawy możemy sięgnąć do orzecznictwa. Orzecznictwo nie jest w Polce źródłem prawa, jednak na jego podstawie określić można z dużym prawdopodobieństwem ewentualne orzeczenie w konkretnej sprawie.

W ocenie Sądu Okręgowego w Poznaniu (31.08.2007, IX GC 318/05): „Artykuł 13 u.z.n.k. obejmuje sankcją naśladownictwo w wąskim zakresie, a mianowicie takie przypadki, w których dla przeciętnego odbiorcy nie jest właściwe możliwe odróżnienie kopii od oryginału (tzw. niewolnicze naśladownictwo). Tylko wyczerpujące i wyraźne oznaczenie producenta na opakowaniu towaru oraz trwałe umieszczenie znaku towarowego bezpośrednio na produkcie wprowadzanym do obrotu wyłącza możliwość wywołania błędu zarówno co do tożsamości producenta, jak i produktu.”.

Ocena czy opakowanie danego produktu faktycznie wprowadza klientów w błąd jest badana z perspektywy potencjalnego konsumenta, o czym wspominał w swoim wyroku Sąd Apelacyjny w Białymstoku (16.09.2009, I Acz 739/09): „W sprawie dotyczącej czynu nieuczciwej konkurencji, wymagającej oceny ryzyka konfuzji (art. 10 u.z.n.k.) ocena niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorców w błąd, jest dokonywana z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy, rozumianego jako pewny abstrakcyjny model klienta.”

Podsumowując powyższe orzeczenia, do naruszenia zasad uczciwej konkurencji dochodzi w momencie, gdy klient może nie rozróżnić dwóch produktów z uwagi na ich podobny wygląd, opakowanie lub oznaczenie. Ryzyko pomyłki w dużym stopniu niweluje umieszczenie na produkcie logotypu oraz nazwy producenta.

Strony internetowe również można uznać za „opakowania”.

Ustawę o nieuczciwej konkurencji można również zastosować w przypadku podobieństwa stron internetowych, reklamujących usługi lub produkty. Jeśli prowadzisz firmę oferującą usługi online lub reklamujesz zwoje produkty w Internecie, również jesteś narażony/a na nieuczciwe praktyki ze strony konkurentów. Gdy zauważysz, że strony reklamujące podobne usługi łudząco przypominają Twoją i tym samym mogą wprowadzać klientów w błąd, możesz dochodzić swoich praw przed sądem.

Naśladownictwo nie zawsze musi być traktowane jako nieuczciwa konkurencja.

W tym momencie warto również wspomnieć, o tym, że podobieństwa nie jest samo w sobie zabronione. Dzięki naśladownictwie, korzystaniu ze sprawdzonych wzorców nasze społeczeństwo się rozwija – wspomina o tym w wyroku Sąd Apelacyjny w Katowicach (26.10.2007, V ACa 469/07): „W świetle uregulowania art. 13 u.z.n.k. naśladownictwo cudzych produktów nie jest samo z siebie zabronione ani też naśladownictwo nie jest zjawiskiem nagannym ponieważ postęp jest możliwy także dzięki spuściźnie przeszłości. Przepis ten konstruuje czyn nieuczciwej konkurencji jako kopiowanie zewnętrznej postaci produktu za pomocą technicznych środków reprodukcji wtedy gdy istnieje możliwość wprowadzenia w błąd co do tożsamości producenta lub produktu, a czyn ten powstaje wówczas gdy wszystkie te przesłanki występują kumulatywnie. Nie może zatem być mowy o zabronionym naśladownictwie wtedy gdy brakuje choćby jednej z powyższych przesłanek.”

Bazując na powyższym orzecznictwie, ciężko jest samemu ocenić, czy mamy do czynienia z działaniem nie zgodnym z zasadami uczciwej konkurencji. Doświadczenie wykfalifikowanego prawnika na pewno ułatwi takie stwierdzenie. W naszej kancelarii pracują specjaliści, którzy zajmują się walką z nieuczciwą konkurencją i wesprą Państwa w tego typu sprawach.

Autor: Adwokat Marcin Kieszkowski